Jest rok 1939, rok który wielu z różnych przyczyn pamięta. Jednak dla Heinricha Harrera to przede wszystkim rok jego wielkiej wyprawy w Himalaje. Wyprawy nieudanej, bo zakończonej śmiercią wielu ludzi i wzięciem do jenieckiego obozu angielskiego większości ocalałych. Wybucha wojna, a Heinrich Harrer, młody Austriak, postanawia wyrwać się z niewoli. Główną przyczyną jego decyzji jest fakt, iż żona przysłała mu pozew o rozwód. Mężczyzna nie chce jednak stracić ukochanego syna. W trzy lata po tym jak wyruszył z rodzinnego miasta, Harrer ucieka z obozu. Ku jego zdumieniu akcja kończy się szczęśliwe. Harrer i Aufschnaiter znaleźli się na wolności. Jednak to nie koniec ich problemów. Mężczyźni początkowo przedzierają się do Indii, by następnie zawędrować do Lhasy, czyli stolicy Tybetu. Tu będzie mógł na własnej skórze doświadczyć wielkich, politycznych przemian, jakie dokonywały się w tym kraju. Film jest godny uwagi z wielu względów. Chociaż sama obejrzałam go ze względu na Pitta, muszę przyznać, że film jako całość wywarł na mnie ogromne wrażenie. Osoby, które nie oglądały jeszcze filmy „Siedem” z pewnością zastanawiają się, do czego nawiązuje tytuł, który na dodatek został wiernie przetłumaczony z języka angielskiego. Otóż okazuje się, że tytułowe siedem to liczba grzechów głównych. Kolejne ofiary seryjnego mordercy giną w wyniku popełniania owych grzechów. I tak, zgodnie z prawem kościelnym wyróżnić tu możemy między innymi chciwość, obżarstwo czy pychę. Do zbadania sprawy powołani zostali dwaj, skrajnie różni policjanci. Jeden z nich to murzyn, który po trzydziestu latach służby ma lada dzień przejść na upragnioną emeryturę. To spokojny człowiek, który w czasie wieloletniej pracy ani razu nie zdobył się na użycie broni. W tę rolę wciela się lubiany przez wielu Morgan Freeman. Jego młodszego partnera gra Brad Pitt. Jego bohater to człowiek impulsywny, który woli działać niż teoretyzować. „Siedem” to ponad dwie godziny świetnego kina, które do ostatniej chwili trzyma w napięciu. Warto poświęcić wieczór, by poznać się ciekawą historię. Któż z nas nie słyszał historii wojny Trojańskiej? O koniu trojańskim i pięknej Helenie pewnie też niejeden byłby w stanie wygłosić referat. Wielu zastanawia się zatem, po co wciąż odgrzewać znane wszystkim motywy? Cóż, odpowiedzi może być wiele, jednak dopóki robi się to dobrze, można sięgać do tej historii do woli. Bo „Troja” to bez wątpienia film na dość dobrym poziomie. Jedną z przyczyn jest oczywiście świetnie zagrana postać Achillesa. W legendarnego wojownika wcielił się jeden z najgorętszych aktorów Hollywood, czyli Brad Pitt. W rolach legendarnych postaci możemy oglądać również Orlando Blooma czy Erica Bana. O czym jednak jest ów film? Jak można bardzo łatwo się domyśleć, prezentowana historia to znana wszystkim opowieść o wojnie trojańskiej, przy czym dużo uwagi poświęca się tu walce Achillesa z Hektorem. Wyreżyserowany przez Wolfganga Petersena film przyciąga również uwagę dzięki efektom specjalnym. Któż bowiem zna się na nich lepiej niż amerykanie, gotowi na wiele produkcji przeznaczyć miliony dolarów?
Tagi: Austriak, Harrer, koniec, lata, młody, polityk, przemiana, siedem, Tybet